Skłamanie we wniosku pożyczkowym – czym to grozi?

Pożyczki internetowe są tak popularne głównie ze względu na ich szeroką dostępność i łatwość uzyskania. Dodatkowym, bardzo pozytywnym atrybutem chwilówek jest to, iż są to najszybsze na rynku formy finansowania – dostępne niemalże od ręki, w 15 minut. Firmy pożyczkowe, aby osiągnąć ten efekt i zdobyć klientów, musiały w związku z tym pozbyć się wszystkich zbędnych formalności i zamiast pożyczek na zaświadczenie wydawać pożyczki na oświadczenie. Taka forma może prowadzić do nadużyć, jednak nie ze strony instytucji pozabankowej a klienta, który z obawy przed odrzuceniem wniosku pożyczkowego może zakłamać rzeczywistość dotyczącą swojej rzeczywistej sytuacji finansowej. Co grozi takiemu pożyczkobiorcy, jeśli prawda wyjdzie na jaw?

Extra Portfel logo
Chwilówka ExtraPortfel
3.8 (76.27%) 59 ocen
Kwota pożyczki

100 - 3000 zł

Czas na spłatę

5 - 45 dni

kuki.pl logo
Pożyczki Kuki
3.6 (72.8%) 25 ocen
Kwota pożyczki

250 - 5000 zł

Czas na spłatę

1 - 30 dni

Zaświadczenie, a oświadczenie – czym to się różni?

Przekonanie, że pozabankowe firmy pożyczkowe nie wymagają odpowiedniej zdolności kredytowej, jest błędne. Szkopuł polega na tym, że ze względu na wymienione wcześniej powody, zmienił się sposób weryfikacji tejże zdolności. Tym też firmy pożyczkowe różnią się od instytucji bankowych, które by móc udzielić kredytu wymagają zaświadczeń potwierdzających dochody. Zaświadczenie takie musi być wydane i poświadczone przez organ, który zarobki wypłaca – może to być zaświadczenie z zakładu pracy, decyzja o przyznaniu renty lub pobieraniu emerytury wydana przed oddział ZUS.

Takich zaświadczeń w firmach prywatnych się nie wymaga, gdyż zajmowałyby zbyt dużo czasu. Zamiast tego, praktykuje się pożyczki na oświadczenie, czyli pisemną deklarację dochodową pożyczkobiorcy w składanym wniosku pożyczkowym. Pożyczkodawca sam wpisuje, z jakiego źródła czerpie dochody (może być ich kilka – sprawdź, na jakie dochody można zaciągnąć pożyczkę) i w jakiej są one wysokości. Część firm sprawdzi te informacje za pomocą aplikacji Kontomatik lub Instantor – podczas weryfikacji tożsamości klienta pobrany zostanie również wyciąg z konta. Pozostałe firmy, które wciąż praktykują przelew weryfikacyjny, uwierzą klientowi na słowo i tylko w szczególnych przypadkach poproszą o skan odpowiedniego dokumentu. Sprawia to, że część klientów może na ten temat skłamać, aby pożyczkę otrzymać.

Co się stanie, gdy zawyżę dochody we wniosku?

Nie zawsze kłamstwo ma krótkie nogi i można liczyć na łut szczęścia spowodowany tym, że firmy pożyczkowe przetwarzają dziennie wiele wniosków. Co więcej, ich analiza jest w pełni zautomatyzowana i rzadko kiedy z wnioskiem ma do czynienia fizyczny pracownik firmy. Przekłamanie lub podkoloryzowanie może więc w bardzo rzadkich przypadkach nie wyjść na jaw. Najczęściej jednak do prawdy dochodzi się przez jeden z wymienionych powodów:

Jak widać, sytuacji, w których kłamstwo może się wydać jest wiele. Trzeba też pamiętać, że kłamstwa najbardziej lubią wychodzić przypadkiem – nie warto więc ryzykować. Tym bardziej, że w przypadku wykrycia fałszywego oświadczenia, z pewnością dojdzie do wypowiedzenia umowy pożyczki i żądania natychmiastowego oddania pieniędzy. Grozi za to również odpowiedzialność karna.

Podstawa prawna i konsekwencje

Konsekwencje prawne, które będzie musiał ponieść kłamiący pożyczkobiorca wcale nie dotyczą złożenia fałszywego oświadczenia. Aby takie były, pożyczkobiorca musiałby najpierw zostać uprzedzony o tym, że podlega to karze. Poza tym, taki zarzut nie ma zastosowania w przypadku pożyczki prywatnej.

Za co więc pożyczkobiorca miałby być karany? W tym wypadku można zostać ukaranym za wprowadzenie w błąd firmy pożyczkowej w celu uzyskania korzyści pieniężnych, czyli krótko mówiąc – za wyłudzenie. Artykuł 297 § 1 Kodeksu Karnego mówi:

„Kto, w celu uzyskania dla siebie lub innej osoby kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji kredytowej, dotacji, subwencji lub zamówienia publicznego, przedkłada fałszywe lub stwierdzające nieprawdę dokumenty albo nierzetelne, pisemne oświadczenia dotyczące okoliczności mających istotne znaczenie dla uzyskania takiego kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji kredytowej, dotacji, subwencji lub zamówienia publicznego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Co ciekawe, firma pożyczkowa również może podlegać karze, jeżeli kłamstwo wykryje, ale nie zawiadomi o tym odpowiedniej instytucji, np. policji (mówi o tym Artykuł 297 § 2 Kodeksu Karnego). Można być więc pewnym, że firma pożyczkowa nie zawaha się, jeśli takie kłamstwo wykryje – uniknie wtedy kary, ale również będzie mogła mieć większe pole manewru, jeśli chodzi o odzyskanie pieniędzy z pożyczki.

Dlaczego nie warto kłamać we wniosku?

Jeżeli kogoś nie przekonają ciężkie konsekwencje prawne, z którymi trzeba będzie się zmierzyć, jeżeli kłamstwo wyjdzie na jaw i cechuje go przekonanie, że „może się nie wyda”, to może lepiej przemówią do niego kwestie finansowe. Wzięcie pożyczki, kiedy nie ma się pieniędzy na spłatę (a tak właśnie jest, jeśli trzeba zawyżać swoje dochody), to pierwszy krok w stronę ruiny finansowej. Niespłacenie pożyczki, to proces długotrwały i być może dłużnik będzie mógł unikać spłaty przez kilka miesięcy, ale trzeba wiedzieć, że po tym czasie, koszty będą ogromne, niejednokrotnie przewyższające kwotę pożyczki.

Skłamanie we wniosku pożyczkowym – czym to grozi?
5 (100%) 1 ocen