Czym jest giełda wierzytelności i jak działa?

Konsekwencje braku spłaty pożyczki w terminie są zawsze bardzo dotkliwe, niezależnie od tego, jaki sposób windykacji należności preferuje konkretna firma pożyczkowa. Jedno jest pewne – każdej z nich zależy na odzyskaniu całego lub większej części długu w jak najszybszym czasie i, trzeba przyznać, ma do tego szeroki wachlarz środków. Jednym z nich jest właśnie giełda wierzytelności, zwana także giełdą długów.

Chwilówka ExtraPortfel
3.9 (77.6%) 50 ocen
Kwota pożyczki: 1000 zł / 3000 zł możliwych
Okres spłaty: 30 / 45 dni możliwych
Kwota do oddania: 1000 zł
Koszt pożyczki: 0 zł RRSO 0%
Wydłużenie spłaty
Koszty nieterminowości
Dodatkowe informacje
Pożyczki Kuki
3.7 (74.74%) 19 ocen
Kwota pożyczki: 1000 zł / 3000 zł możliwych
Okres spłaty: 30 / 30 dni możliwych
Kwota do oddania: 1000 zł
Koszt pożyczki: 0 zł RRSO 0%
Wydłużenie spłaty
Koszty nieterminowości
Dodatkowe informacje

Giełdą wierzytelności można w kilu słowach nazwać spis informacji o zadłużeniach. Pojawiają się na niej nie tylko informacje o niespłaconych zobowiązaniach, ale również dane dłużników podane do publicznej wiadomości. Następnie dług ten może być kupiony przez kogoś, kto jest pewny, iż jego działania przyniosą skutek i należność zostanie odzyskana. Giełdy wierzytelności działają właściwie na takiej samej zasadzie jak inne portale sprzedażowe, a za wniesienie ogłoszenia o sprzedaży długów trzeba także zapłacić.

Kto korzysta z giełdy wierzytelności?

Co oczywiste, najczęściej korzystają z niej wierzyciele, którzy mają problemy z odzyskaniem swoich pieniędzy, a sami nie posiadają środków, by zrobić to skutecznie lub też chcą jak najszybciej pozbyć się „ciężaru”, nawet za ułamek należnej kwoty. Uważają, że dalsze postępowanie windykacyjne może wygenerować zbyt duże koszty, być po prostu nieopłacalne i niepewne. Decydują się więc odzyskać choćby niewielki procent zadłużenia – mała, ale pewna kwota jest lepsza niż kwota pełna, której odzyskanie może zająć nawet kilka lat.

Po drugiej stronie stoją oczywiście wyspecjalizowane firmy windykacyjne, które osiągają bardzo wysoką skuteczność w ściąganiu należności i niekiedy długi skupują hurtowo, by zarobić na tym nawet kilkaset procent wartości, za którą dług został kupiony. Pomija się oczywiście to, jakimi sposobami windykacyjnymi posługuje się taka firma, a niestety, trzeba przyznać, że nierzadko są to metody niezbyt etyczne.

Często z tego rozwiązania korzystają także przedsiębiorcy, którzy planują współpracę biznesową z innym podmiotem, ale nie wiedzą nic o jego przeszłości i realnej kondycji finansowej. Prześwietlają więc ewentualnego partnera na giełdach długów, w celu weryfikacji jego wiarygodności.

Czy firmy pożyczkowa korzystają z giełdy wierzytelności?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż decyzja o wystawieniu długu na sprzedaż zależy od wielu czynników: wewnętrznej polityki firmy, jej struktury, obecności własnego działu windykacyjnego i stopnia jego rozbudowania, kondycji finansowej, współpracy z innymi działami.

Niewiele instytucji pozabankowych posiada rozbudowane, samowystarczalne piony windykacyjne. Takie działy oczywiście istnieją, ale zwykle ograniczają się do szczątkowych i bardzo okrojonych działań upominawczych, będących pierwszym krokiem w windykacji polubownej: monitorują więc sytuację i w razie potrzeby wypowiadają umowę (sprawdź, w jakim przypadku może to nastąpić), wysyłają monity i wykonują połączenia telefoniczne do klientów. Część firm posiada własnych pracowników terenowych, którzy mogą prowadzić bardziej skuteczne działania, ale utrzymanie wielu etatów w różnych miejscach Polski jest kosztowne, więc najczęściej zaniechuje się takich czynności. Dlatego też większość instytucji decyduje się na współpracę z profesjonalną firmą windykacyjną – najczęściej współpracując z jedną, sprawdzoną już firmą. Jakkolwiek, giełda wierzytelności pozwala mieć nadzieję na to, że ktoś zapłaci za dług więcej i jest to wcale nierzadko wybierane rozwiązanie.

Największy efekt psychologiczny

Osoby wystawiające na giełdach wierzytelności przyznają, że wykupienie długu przez kogoś innego jest ostatecznością. Bardziej widoczny może być tutaj efekt psychologiczny, tak zwany „straszak”. Wystawienie długu publicznie może działać na dłużnika motywująco i przyspieszy spłatę zobowiązania. Wewnętrzne upominanie obywa się przecież tylko pomiędzy dłużnikiem a wierzycielem, a na giełdzie długów będzie widoczne jego imię i nazwisko. Bardzo dużo osób boi się społecznego ostracyzmu i ośmieszenia, więc będzie chciało jak najszybciej pozbyć się publicznego napiętnowania.

Czy to jest zgodne z prawem?

Kwestią sporną w giełdzie wierzytelności może być ochrona danych osobowych. Wiele osób zastanowi się, czy wystawienie na sprzedaż długu łącznie z imieniem i nazwiskiem dłużnika jest legalne. Otóż, prawo stoi na stanowisku, że przetwarzanie danych osobowych jest możliwe i dopuszczalne w wypadku, gdy jest to niezbędne do wypełnienia prawnie usprawiedliwionego celu (ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych). Za taki cel uznaje się dochodzenie swoich wierzytelności z tytułu prowadzonej działalności. Firma pożyczkowa może więc udostępnić takie dane (imię i nazwisko, miasto, ulica bez numeru, rok urodzenia) bez zgody dłużnika.

Znalazłem się na liście giełdy wierzytelności – co robić?

Odpowiedź powinna być jedna: spłacić dług. To ostatni dzwonek przed prawdziwą windykacją i prawdziwymi kosztami. Dług, w momencie wystawienia go na giełdzie, nie zdążył jeszcze urosnąć do niebotycznych rozmiarów, ale tak zapewne się stanie, gdy dojdzie do wizyt windykatora. Spłata może być jednak problematyczna, jeśli nie mamy odpowiednich środków, choć z pomocą mogą przyjść pożyczki dla zadłużonych, w tym również pożyczki pod zastaw lub z gwarantem. Jest to co prawda ostateczność, którą należy podjąć tylko w przypadku, gdy ma się pewność, że następna pożyczka nie stanie się kolejnym długiem.

Czym jest giełda wierzytelności?
Oceń